Prawdę mówiąc, 5 powodów, aby jechać do Egiptu to za mało, może być ich całe multum. Po prostu, ilu ludzi, tyle indywidualnych powodów, by wziąć dupę w troki i wyruszyć nad Nil.

5 powodów, aby jechać do Egiptu

Przypomniał mi się pewien zabawny sprzedawca T-shirtów z Luksoru. Niewysoki i korpulentny człowieczek, którego nazwałem egipskim Dannym DeVito, od kilkunastu lat prowadzi swój przenośny kramik naprzeciwko świątyni w Luksorze, tuż obok baru McDonald’s.

Pewnego razu Danny podbiegł do mnie z koszulką i próbował mi ją wcisnąć. Na nic zdały się moje próby wytłumaczenia natrętowi, że nie chcę od niego nic kupić. Bo widząc, że sprawy obrały niekorzystny obrót, Danny zdobył się w końcu na ryzykowny chwyt marketingowy. Wysapał za moimi plecami pytanie, skąd jestem.

Przyjechałem tutaj z drugiej strony księżyca, Danny.
No to widzę, ale skąd konkretnie, basha?
Z Bulandy, gdzie nigdy nie ma słońca.
Bulanda… Ja wiem! 38 milionów mieszkańców!
Zgadza się, Danny. Skąd tyle wiesz?
Bo dla każdego Polaka mam T-shirta!

Jak Boga kocham, myślałem, że pęknę ze śmiechu. Kupiłem od niego ten skrawek bawełny. Zapłaciłem psie grosze. Był to najlepszy T-shirt, jaki kiedykolwiek miałem. Służył mi wiernie przez 12 lat, nie rozpruł się, nie wyblakł, tylko całkiem się sprał. Obecnie Danny sprzedaje najgorszą chińszczyznę.

Nigdzie nie spotkałem dowcipniejszych ludzi od Egipcjan. Warto ich poznać, porozmawiać z nimi, uczyć się od nich radości życia. Zatem na liście moich subiektywnych 5 powodów, aby jechać do Egiptu, to właśnie ludzie zajmują pozycję numer jeden:

1. Egipt to wspaniali ludzie

Co tu będę więcej pisał, pokochacie ich. A gdy ich natarczywość (tylko w miejscach turystycznych) zacznie wam trochę doskwierać, pomyślicie o przesadnie skwaszonych i podejrzanie zaciętych buziach waszych rodaków i od razu odechce wam się wracać do Polski.

2. Egipt leczy depresję

Wiem o czym mówię, bo z depresją zmagałem się przez długie lata. To bardzo poważna sprawa. Jeśli macie problem z chandrą, jesteście przygnębieni i w złym humorze, to wyprawa do Egiptu wywieje wam smutki z głowy. Nie wiem dlaczego, ale to działa. Naprawdę.

3. Egipt ma fajne zabytki

Nie myślę tylko o piramidach, Sfinksie i grobowcach, ale również o obiektach, które stworzyła Matka Natura – niesamowitych formacjach skalnych, rozległych pustyniach, dalekich oazach… Dla mnie to takie same zabytki, jak skarby Tutanchamona. A może nawet jeszcze lepsze.

4. Egipt to smaczna kuchnia

Oczywiście tylko ta z egipskiej ulicy. Nie hotelowe kombinacje dla turystów, po których można się rozchorować. Przyznam, że jak porządnie zgłodnieję, to chętnie zajem solidną porcją kebdy, a na jeszcze większy głód kuftą. Bo tylko w Egipcie wiedzą, jak przyrządzić ją tak, by była soczysta. W Polsce pod nazwą kufty kryje się suchy wiór o smaku deski z IKEI.

5. Egipt to słońce i palmy

I jeszcze więcej gorącego słońca i zielonych palm. A do tego plaża, rafa, drink. Ten punkt umieściłem na końcu, bo wypoczynek w Hurghadzie nie trafia w mój gust. Ale doceniam wspaniały klimat, jak i szanuję potrzeby tych Polaków, którzy chcą do woli z niego korzystać.

Krótko mówiąc, polecam wakacje w Egipcie bez względu jak spędzane.

#Hurghada #allinclusive

  • Adrianna

    Miłość do do starożytnego Egiptu pojawia się nie wiadomo skąd i nie wiadomo kiedy, ale ogarnia tak mocno, że każdego dnia czuje się w sobie ogromne przyciąganie w stronę tego kraju – nikt kto nie czuje tej pasji, nie zrozumie ogromu tej siły. Samo codziennie wnikanie w ten świat, np. poprzez naukę hieroglifów, pozwala uniknąć depresji, a co dopiero możliwość bycia tam ciałem i duchem – moje największe marzenie! Pozdrawiam serdecznie!

    • To prawda! Obcowanie z rzeczami szlachetniejszymi od tych, które otaczają nas codziennie, na ulicy, w pracy itd., pomaga przezwyciężyć lęki i wahania nastroju. Egipt może wyleczyć każdą zbolałą duszą, niejednemu już pomógł.

      • Adrianna

        Najbardziej frustrujące jest przebywanie wśród ludzi dla których miłość do Egiptu jest abstrakcją, czymś zupełnie niepojętym – tutaj na szczęście to nie grozi 🙂