Egipski projekt przebudowy piramid

Gorąco popieram egipski projekt przebudowy piramid. Inwestycja Egipcjan warta jest bagatela 35 milionów euro. W taki sposób ministerstwo starożytności chce z powrotem przyciągnąć do Egiptu cudzoziemców i maksymalnie zwiększyć ruch turystyczny w Gizie. Uważam, że piramidy tylko na tym zyskają.

Projekt przebudowy piramid

Zachodnie media trąbią o tej sprawie od trzech dni. Ale tak naprawdę wszystko zaczęło się już w 2009 r., czyli jeszcze przed nieszczęsną Arabską Wiosną, która niestety trochę opóźniła ten ambitny projekt. Wiadomo, wtedy Egipcjanie mieli ważniejsze sprawy na głowie. Ale w końcu doczekaliśmy się. Finał projektu już we wrześniu bieżącego roku. Cieszycie się? Bo ja tak.

Przede wszystkim: spokojnie. Nikt nie ma zamiaru przenosić piramid w inne miejsce ani zmieniać ich tradycyjnego kształtu, choć Bogiem a prawdą obecny trochę się już wszystkim opatrzył. Wyobraźmy sobie zamiast ostrosłupa na przykład walec. Byłoby ciekawie, co? Z pewnością znaleźliby się nawiedzeni, którzy z takiego walca wyliczaliby termin końca wszechświata i mierzyliby poziom kosmicznej energii w komorach 🙂

Egipski projekt przebudowy piramid dotyczy rzecz jasna głównie terenu wokół piramid. Chodzi o wprowadzenie kilku udogodnień dla turystów, co zresztą już zaczęło być realizowane w latach poprzednich. Na przykład ustawienie nowych bramek kontrolnych, budowa centrum informacyjnego dla zwiedzających (tak jak w Luksorze przed świątynią Hatszepsut i w Dolinie Królów) i zwiększenie liczby miejsc parkingowych w Gizie.

Co do samych zabytków, to jak twierdzi dyrektor strefy piramid, Ashraf Mohie ad-Din, Egipcjanie chcą oczyścić je z zadrapań, graffiti i bazgrołów pozostawionych przez turystów. W jaki sposób mają zamiar tego dokonać, doprawdy nie mam pojęcia. Chyba nie będą ścierać piramid i Sfinksa do połowy szlifierką?

Wielbłąd i arafatka?

Co najważniejsze, władze wreszcie zabierają się za upierdliwych mobilnych sprzedawców pamiątek, którzy od wieków zatruwają turystom życie. To naprawdę są mendy. Teraz będą naciągać nas rzekomo w wyznaczonym miejscu. Już to widzę. Bo jak znam życie, to tylko teoria. Jednak może coś się trochę poprawi. Nie wiem natomiast, co z gośćmi od wielbłądów, którzy chodzą z dumnie uniesioną głową, ale czasami są jeszcze gorsi od tych cwaniaków od wyblakłych pocztówek i pstrokatych arafatek. Pewnie wszystko zostanie po staremu.

I na koniec ciekawostka dla amatorów wspinaczki na Cheopsa. Pamiętacie tego szczyla, który wlazł w styczniu na samą górę, żeby zrobić zdjęcia? Teraz mają wszędzie stać dwujęzyczne tablice z ostrzeżeniem, że za taki wybryk grożą trzy lata egipskiego więzienia. No to yalla! 🙂


#Sfinks #Giza #piramidy

  • Leszek Zinkow

    „Chyba nie będą ścierać piramid i Sfinksa do połowy szlifierką?”

    …nie zdziwiłbym się :-/