Uwielbiam slogan „Egipt – tu wszystko się zaczyna!”. Jako egiptolog chwytam jego głębsze znaczenie. W Egipcie naprawdę wszystko się zaczęło. To przecież w dolinie Nilu powstało pierwsze państwo świata.

Egipt – tu wszystko się zaczyna!

Nie jakieś tam ubożuchne bliskowschodnie miasteczko otoczone glinianym murem, ale potęga jak się patrzy – rozciągnięta na tysiące kilometrów, z centralną administracją i królem, którego pewnego dnia, długo, długo później zaczęto nazywać faraonem.

Poniekąd właśnie dzięki oryginalnej kulturze Egiptu, którą ludzie inspirowali się przez długie pokolenia, wierzymy w to, co wierzymy, i podoba się nam to, co się nam podoba. Egipt to fundament ludzkiej cywilizacji – „matka świata” (umm id-dunya), jak mawiają jego dzisiejsi mieszkańcy. Jakie to piękne.

Na kilka dni przed rozpoczęciem się miesiąca postu dla muzułmanów – ramadanu – i półtora miesiąca przed siódmymi urodzinami mojej córki Kai, postanowiłem założyć niniejszą stronę internetową i bloga o Egipcie widzianym moimi oczami.

Zabierałem się do tego zadania bardzo długo. Można powiedzieć, że przez większą część życia, a na pewno przez ostatnie 10 lat. Bo żeby móc coś sensownego stworzyć, trzeba doświadczyć czegoś więcej niż teorii, przetrawić w sobie i wyciągnąć rozsądne wnioski.

Doszedłem do takiego etapu życia, że już sporo wiem. Zauważyłem, że ludzie lubią słuchać moich opowieści, pytają mnie o zdanie na temat Egiptu, zapraszają na wykłady i do wspólnych podróży. A więc dobrze wam tak, pomyślałem, macie, co chcecie.

Będzie u mnie piaskowo, palmowo i w ogóle tak jak lubicie. Ale mogę też od razu z grubej rury o poważnych problemach. Bo każda pocztówka ma dwie strony – jedną miłą dla oka, egzotyczną i kolorową, ale drugą wypełnioną całkiem inną treścią – życiową, ciężką, szarą. Ciesząc się pogodą, nie wolno zapominać o deszczu.

Proszę, polubcie mój fanpejdż na fejsbuku. Bo warto dla bycia na bieżąco z moimi wpisami, a w przyszłości dla ekstra zniżek na banany i orzechy kokosowe. Jestem również na Instagramie.

I jak najszybciej zapiszcie się do newslettera!