Id al-Adha – największe święto w Egipcie

Egipscy muzułmanie obchodzą Id al-Adha – Święto Ofiarowania. To największe święto w Egipcie i w ogóle w całym świecie islamu, upamiętniające ofiarę ze zwierzęcia, którą Abraham złożył Bogu zamiast swojego syna. W tym dniu kończy się pielgrzymka do Mekki.

Id al-Adha – największe święto w Egipcie

W Egipcie, jak w każdym kraju muzułmańskim, szczególnie świętuje się dwa ważne wydarzenia religijne, tj. związane z zakończeniem postu – Id al-Fitr oraz kończące pielgrzymkę do Mekki Id al-Adha (Święto Ofiarowania). Oba te święta nazywane są odpowiednio Małym i Wielkim Świętem (odpowiednik u polskich Tatarów: Kurban Bajram).

Tradycja muzułmańskiego Święta Ofiarowania nawiązuje do ofiary Abrahama (Ibrahima), którą ten miał złożyć Bogu ze swojego syna Izmaela (w wersji biblijnej chodzi o Izaaka). Ale, jak dobrze wiemy, w ostatniej chwili Bóg powstrzymał Abrahama. W ofierze, zamiast niewinnego chłopca, zostało złożone koźlę lub owca. W Koranie znajduje się opis tego wydarzenia (sura 37 – Szeregi: 101–111):

I obwieściliśmy mu radosną wieść:
chłopca wspaniałomyślnego.
A kiedy ten doszedł już do wieku,
kiedy mógł razem z nim się trudzić,
on powiedział:
„Synu mój!
Oto widziałem siebie we śnie,
zabijającego ciebie na ofiarę.
Rozważ więc, co o tym myślisz?”
Powiedział:
„O mój ojcze!
Czyń, co ci nakazano!
Ty mnie znajdziesz cierpliwym,
jeśli tak zechce Bóg!”
A kiedy obaj poddali się całkowicie
i kiedy on rzucił go twarzą na ziemię,
zawołaliśmy do niego:
„Abrahamie!
Widzenie senne wziąłeś za prawdę.
W ten sposób nagradzamy czyniących dobro.
Zaprawdę, to jest doświadczenie oczywiste!”
I okupiliśmy go wielką ofiarą.
I uwieczniliśmy go wśród potomnych:
„Pokój Abrahamowi!”
W ten sposób nagradzamy tych,
którzy czynią dobro!
On jest, zaprawdę, wśród Naszych wiernych sług!

Ciekawe, że Koran wcale nie podaje tu imienia Izmael, więc nie wiadomo, czy w tym wypadku nie chodzi jednak o Izaaka. Zwłaszcza że o ofierze Abrahama mówi jeden z hadisów Mahometa, gdzie wymienia się właśnie Izaaka. Spór o tę kwestię pozostaje w islamie nadal nierozstrzygnięty na poziomie teologicznym, ale mimo to muzułmanie wierzą, że dzieckiem składanym Bogu w ofierze miał być Izmael, a nie ktoś inny. I tak już zostało.

Id al-Adha kończy pielgrzymkę do Mekki

A kim w właściwie był ten cały Izmael? To syn egipskiej (!) nałożnicy Abrahama, niewolnicy Hagar, potem wypędzonej z domu przez zazdrosną żonę proroka, Sarę. Na pamiątkę tułaczki Hagar po pustyni, a konkretnie jej gorączkowym poszukiwaniom wody, w pierwszym dniu pielgrzymki do Mekki odbywa się rytualny bieg między wzgórzami Al-Marwa i As-Safa (saj).

Koniec pielgrzymki również związany jest z historią Abrahama. Pielgrzymi udają się do Miny pod trzy głazy (Gamrat al-Aqaba, Gamrat al-Wusta i Gamrat as-Sugra) i ciskają w nie po kolei siedmioma kamykami. Każdy z tych głazów symbolizuje diabła, który nakłaniał Abrahama, by nie składał w ofierze Bogu swojego syna Izmaela. Po spełnieniu tego obowiązku można przystąpić do udhijji – zarzynania zwierząt na Święto Ofiarowania.

Id al-Adha obchodzi się w Egipcie, podobnie jak w całym świecie islamu, w tym samym czasie co w Mekce. Oczywiście najszczęśliwsi są Egipcjanie, którzy mogą wspólnie świętować podczas pielgrzymki. I każdego muzułmanina powinno spotkać to przynajmniej raz w życiu. Ale zwykle Święto Ofiar celebruje się we własnym domu, w otoczeniu najbliższej, choć często też dalszej rodziny. W okresie świąt Egipcjanie bardzo lubią składać wizyty swoim krewnym.

Na ofiarę zwykle wybiera się owcę, barana lub kozę. To niemały wydatek, na który składa się cała rodzina albo po prostu za wszystko płaci najbogatszy członek rodu. Ważne, żeby każdy zjadł choć kawałek mięsa i nie odszedł od stołu głodny. Dotyczy to również obcych osób, które nie mają gdzie spędzić świąt lub nie stać ich na mięso. W tym dniu mogą liczyć również na słodycze. Jak zawsze przy takich okazjach najwięcej zyskują dzieci. Każdy wciska im prezenty, zwłaszcza rodzice i ciotki.

Mieszkańcy zachodniego brzegu w Luksorze lubią po sutym świątecznym obiedzie, pierwszego lub następnego dnia przeprawiać się przez Nil do miasta i mieszać się z radosnym tłumem. Całe rodziny chodzą razem do sklepów, do kawiarni czy na lody. Oczywiście te wspólne przechadzki odbywają się bardzo późnym wieczorem. My pewnie bylibyśmy już dawno w łóżkach. Bo Egipt nigdy nie zasypia i każda pora jest równie dobra, by się cieszyć.

Przekazuję moim muzułmańskim przyjaciołom „Eid Mubarak!”.