Kolosy Memnona w Egipcie omijajcie szerokim łukiem

40 wieków spogląda na mnie, ale co mi tam. Wolę narazić się historii niż wkurzonym turystom. Kolosy Memnona w Egipcie omijajcie szerokim łukiem. Nie są warte ani waszego czasu, ani pieniędzy. Jak sobie stoją, tak będą stać jeszcze przez wieczność. Ale wy już do Egiptu nie przyjedziecie. I lepsze was ominie.

Kolosy Memnona to mały pikuś

Wyjaśniam czepialskim, że prawdziwy wiek Kolosów jest mi znany. To wcale nie 4 000 lat, lecz dużo mniej. Kamienne giganty liczą sobie „tylko” 34 wieki. Słynną gadkę o 40 wiekach miał wygłosić Napoleon Bonaparte tuż przed decydującą bitwą z dzikimi mamelukami. Podobno bitwa odbyła się pod piramidami w Gizie, czyli na oczach samego Wielkiego Sfinksa. Ale to tylko romantyczny mit, jakich wiele w anegdotach z tamtej epoki. Naprawdę Napoleon nic takiego nigdy nie powiedział, a rzeź mameluków przeniosła się gdzie indziej. Ale o tym może innym razem.

Kolosy Memnona to bez dwóch zdań liga światowa. Wykute z kwarcytu, wysokie na prawie 18 metrów, ciężkie jak jasna cholera lub jeszcze cięższe. No i w ślicznie dobranej parze, aby stanąć po obu stronach wejścia do największej w owych czasach świątyni na zachodnim brzegu Nilu (resztę świątyni zniszczyło trzęsienie ziemi). Rzeźby przedstawiają faraona Amenhotepa III (ten gość miał wielkie ego). Podobały się starożytnym Egipcjanom, antycznym Grekom, którzy pierwsi nadali im tę dziwaczną nazwę, i rzymskim cesarzom, to i tobie się spodobają. Chyba że w Egipcie podoba ci się tylko all inclusive. Ale przy wszystkich zaletach Kolosy mają jedną irytującą wadę.

Kolosy Memnona to mały pikuś w porównaniu z pozostałymi zabytkami w Tebach Zachodnich. Czasem wydaje mi się, że ustawiono je przy drodze wyłącznie w tym celu, aby różni idioci pstrykali sobie na ich tle kiczowate selfie. Z zawodowego obowiązku nie sugeruję ci, abyś darował je sobie bezwzględnie. Ale jeśli miałbyś jechać do Egiptu tylko w tym celu, żeby je zobaczyć, to naprawdę lepiej sobie odpuść. Można, a nawet trzeba odwiedzić je przy okazji, ale nigdy ZAMIAST czegoś innego. Rozumiesz do czego zmierzam?

Jak nie Kolosy Memnona, to co?

Polski Egipcjanin - Kamil Zachert - Po męsku o Egipcie i nie tylko

Paręset metrów dalej, trochę na uboczu w kierunku południowo-zachodnim, znajduje się nieźle zachowana świątynia Ramzesa III – Medinet Habu. Właściwie jest to duży kompleks świątynny otoczony oryginalnym starożytnym murem. Na wyprawach ze mną punkt obowiązkowy. Wolałbym stracić obie nogi, niż pominąć to ważne i spektakularne miejsce.

Niestety większość zwykłych wycieczek omija tę super świątynię. Zamiast obejść pylony i dziedzińce, podziwiać polichromowane reliefy, zajrzeć do ukrytych zakamarków, wleźć do nilometru i zapukać do drzwi Butehamona, skołowani turyści kiblują koło szarych i nudnych Kolosów Memnona, a potem od razu gonią na chwilkę do Deir el-Bahari i Doliny Królów. Może po drodze nieśmiało zahaczą przynajmniej o Ramesseum. Ale nie liczyłbym na taki luksus.

Chyba nigdy nie pojmę biznesu, który nie liczy się z interesem człowieka, a tylko ze stanem konta bankowego. A zresztą nawet gdybym rozumiał jakieś tam racje biur podróży, nie muszę przecież akceptować wszystkich praktyk bezkrytycznie. To niezgodne z moim sumieniem. Ty też o tym pomyśl. Z czysto pragmatycznego punktu widzenia, bez używania wielkich słów. Dlaczego masz coś dokładać do cudzego interesu? A dokładasz zawsze wtedy, gdy przepłacasz.

Przypuszczam, że większość turystów wybiera się do Luksoru i Teb Zachodnich tylko jeden raz w życiu. Trzeba być niezłym cynikiem, aby organizować tam wycieczki i nie uwzględniać rewelacyjnego Medinet Habu. A w to miejsce wcisnąć mizerne w kontekście świątyni Ramzesa III Kolosy Memnona, które normalnie ogląda się za darmo i bez biletów. No proszę was.

Nie dla „Kolosów MAMONA”

Na koniec moje przesłanie do polskich turystów. Mam nadzieję, że ich rozsądek weźmie górę nad argumentami rezydentów. Ludzie, nie dajcie sobie wciskać byle czego. Płacicie słono za te wykastrowane wycieczki fakultatywne, więc przynajmniej nie róbcie za ostatnich naiwnych. Jeśli wam będą oferować za euro lub baksy Kolosy Memnona (w ich wydaniu Kolosy MAMONA) zamiast Medinet Habu, to zróbcie karczemną awanturę, niech im w pięty pójdzie. Albo od razu wykupcie wycieczkę u lokalnej egipskiej konkurencji. Macie do tego pełne prawo. Poza tym będzie dużo taniej i ciekawiej.

A jak czegoś nie wiecie, pytajcie nie księdza, tylko Polskiego Egipcjanina. Chętnie podpowiem i w miarę możliwości dobrze doradzę. Jeśli komuś natrę uszu, to w dobrej intencji 😉


#luksor #kolosymemnona #piramidy