Wyprawa do Egiptu – październik 2016

Wyprawa do Egiptu z Polskim Egipcjaninem to poznawanie zamiast zaliczania. Najważniejsze to zrozumieć, że Egipt daje nam tyle, ile my sami mu dajemy.

Co to właściwie oznacza? Mniej więcej tyle, że na powierzchowne zwiedzanie szkoda w Egipcie czasu. Szkoda czasu na zwiedzanie niemądre, ubogie w refleksję i głębię, jaką powinien przywieźć ze sobą do Egiptu człowiek wrażliwy. Przeżyłem wiele tradycyjnych sposobów „zaliczania zabytków”, a każdy z nich był pozbawiony sensu. Moje negatywne wrażenia wiązały się z tym, że zwiedzanie trwało zbyt krótko, w hałasującym tłumie turystów albo odbywało się o niewłaściwej godzinie, kiedy słońce wypala mózg i jedynym twoim szczerym pragnieniem jest schować się do cienia. Kto to w ogóle planuje? Do kitu z takim zwiedzaniem.

Wyprawa do Egiptu z Polskim Egipcjaninem to okazja, aby poznać Egipt z lepszej strony. Spędzimy w dolinie Nilu dwa tygodnie, wspólnie przemierzając prawie 1000 km od Kairu aż do pierwszej katarakty. A nawet dalej, bo zahaczymy również o Abu Simbel nad Jeziorem Nasera, czyli dodatkowo jakieś 300 km w głąb afrykańskiego interioru. Wyobrażam sobie, że ta wyprawa będzie czymś więcej niż tylko zwiedzaniem. Im bardziej postaramy się, aby było fajnie, tym będzie fajniej. Sukcesem jest pozytywne nastawienie do kraju i ludzi. Postawę roszczeniową, jakże typową dla naszej nacji, zostawiamy w domu. Poznajemy świat takim, jakim on jest naprawdę, bez komercyjnych upiększeń (a może przeszkód).

Zapowiada się ciekawie, prawda? Wyprawa odbędzie się pod hasłem: w kierunku pierwszej katarakty. Chciałbym jednak, abyśmy najpierw trochę czasu spędzili w Kairze i zobaczyli parę interesujących rzeczy związanych między innymi z muzułmańską historią Egiptu. Bo nie tylko piramidy są tam warte podziwiania. Dopiero później udamy się do Luksoru, który będzie naszą główną bazą wypadową do podróży po Egipcie Górnym. W planach zwiedzanie polecanych przeze mnie zabytków Teb Zachodnich, w tym miejsc całkiem nieznanych i niedostępnych turystom, spotkania ze zwykłymi ludźmi, doświadczanie egipskiej codzienności. Jeśli pozwoli na to sytuacja polityczna, której nie da się z góry przewidzieć, dodatkowo bardzo atrakcyjna wycieczka niespodzianka.

Co dalej? Udamy się do Asuanu – ulubionego miejsca wypoczynku polskich archeologów, zwiedzając po drodze Edfu i Kom Ombo. W rejonie Asuanie spędzimy kilka przyjemnych dni, penetrując zakamarki Elefantyny, Wyspę Kitchenera (Geziret el-Nabatat), Sehel i grobowce nobli. Wyjedziemy również do Abu Simbel, do niezwykłych świątyń Ramzesa II i jego żony Nefertari. To wszystko bez limitu czasu, na naszych własnych zasadach i z najlepszym przewodnikiem w osobie Polskiego Egipcjanina. Chciałbym podkreślić, że zrezygnujemy z wielu standardów turystycznych, aby doświadczenie było autentyczne, a frajda większa 🙂

Osoby zainteresowane dołączeniem do nas proszę o „zainteresowanie się” wydarzeniem na fejsbuku, no i oczywiście o kontakt 🙂

PS Fotkę z nogą mumii w grobowcu w Deir el-Bahari pstryknął mi Wojtek Fraszczyński (Rotomatic.pl).


#egipt #wyprawy #podroze