Rzeczowo i po męsku, czyli Egipt w żołnierskich pamiętnikach słynnego amerykańskiego generała z II wojny światowej George’a S. Pattona.

„Kair jest naprawdę obrzydliwym miastem. Wygląda jak Nowy York w 1928 roku i ludzie zachowują się akurat tak samo. Z obu stron ulicy stoi pełno samochodów, a oprócz tego samochody zaparkowane są pośrodku ulic. W sklepach handel idzie pełną parą; zdają się one mieć mnóstwo towaru, ale ceny zupełnie horrendalne. Na przykład para jedwabnych skarpetek, o którą zapytałem, kosztuje 4 funty.

Gnerał George S. Patton
Generał George S. Patton w 1945 roku

Chłopi egipscy, których jest mnóstwo, stoją na wyraźnie niższym poziomie niż chłopi sycylijscy – a tych uważałem przedtem za dno upadku ludzkiego. W czasie budowy tamy w Asuanie rozmnożył się w wodzie w wielkich ilościach pewien gatunek ślimaka; ślimak ten jest żywicielem glisty, która stała się społecznym niebezpieczeństwem. Na skutek tych robaków egipski chłop stale cierpi na ból brzucha, poza tym jego popęd płciowy jest zmniejszony. Aby ulżyć swym cierpieniom i przywrócić sobie potencję, zaczął palić haszysz. Daje to pożądane wyniki przez kilka miesięcy, po czym chłop staje się całkowitym impotentem i jest jeszcze bardziej podatny na glisty – istne błędne koło. Przed wojną handel haszyszem był ściśle kontrolowany ku niezadowoleniu tubylców; od czasu wojny mogą jednak dostać tyle haszyszu, ile tylko zechcą, i są teraz bardzo szczęśliwi. Są oni niewypowiedzianie brudni tak pod względem swych obyczajów, jak ubrania. Widziałem chłopa, który załatwiał się do kanału ze słodką wodą, podczas gdy poniżej, w odległości najwyżej dziesięciu jardów, kobiety prały bieliznę, a jeszcze trochę dalej w dół kanału mieszkańcy wioski czerpali z niego wodę do picia.

Cała ziemia należy, praktycznie biorąc, do około 1200 ludzi, abstrahując, oczywiście, od kilku milionów chłopów, z których każdy posiada w przybliżeniu cztery piąte akra. Reszta nie ma nic. Przeciętna płaca chłopa wynosi 50 dolarów rocznie, z czego musi on jeszcze opłacić wodę do picia.

Łodzie żaglowe na Nilu mają taki sam kształt jak w antycznym Egipcie, z tym tylko, że od roku 762 Egipcjanie przejęli od Arabów żagiel łaciński, zamiast będącego poprzednio w użyciu żagla kwadratowego. Pomimo swego dziwnego wyglądu łodzie te doskonale się spisują; słyszałem, że kiedyś jakaś angielska firma sprowadziła specjalnie zbudowane barki żaglowe sądząc, że wyprą one miejscowe żaglówki. Egipcjanie omijali je z daleka. Tak dalece, jak ja mogę ocenić, łodzie tubylców nie mają kila, lecz olbrzymi ster, który w pewnym sensie spełnia rolę zarówno miecza, jak steru.

Po zakończeniu zakupów poszliśmy na cocktail do słynnego hotelu Shephearda. Cocktaile były dobre, ale kosztowały około półtora dolara jeden”.

13 grudnia 1943 roku

* * *

George S. Patton, Wojna jak ją poznałem, s. 96–97; Warszawa 1989.

Fotografie wykorzystane do zilustrowania artykułu znajdują się w domenie publicznej. Źródło: Wikipedia.

author image

Autor: Kamil Zachert

Podróżnik, fotografik, członek polskiej misji archeologicznej w Deir el-Bahari w okolicy Luksoru, organizator indywidualnych historyczno-krajoznawczych wypraw do Egiptu adresowanych do ambitnych pasjonatów wiedzy i przygody.

1 komentarz

  1. „Chłopi egipscy, których jest mnóstwo, stoją na wyraźnie niższym poziomie niż chłopi sycylijscy – a tych uważałem przedtem za dno upadku ludzkiego”.

    Kiedy po raz pierwszy przeczytałem powyższe zdanie, nie zostawiłem go bez komentarza, który pierwotnie zamieściłem na Facebooku. Ponawiam go teraz w tym miejscu:

    Generałowi Pattonowi nie spodobał się ówcześnie bardzo niski poziom higieny egipskich fellachów oraz ich uzależnienie od haszyszu. To opinia rzucona rzecz jasna mimochodem, ale znamienna dla sposobu myślenia ludzi z Zachodu. Jestem wyczulony na takie rzeczy, bo widać w nich stygmat podwójnego wartościowania.

    Od razu przyszło mi do głowy barbarzyństwo przedstawicieli kultury, z którą Patton przyjechał przecież walczyć, a której wyższości nie kwestionował.

    O ile mi wiadomo, żaden chłop egipski „na wyraźnie niższym poziomie” nigdy nie zagazował drugiego człowieka w obozie koncentracyjnym i nie spalił jego ciała w piecu. Może dlatego, że nie słyszał o Bachu czy Goethem i nie nosił skórzanych rękawiczek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz inne artykuły

Egipska restauracja
Uczestnik wycieczki do Egiptu z Polskim Egipcjaninem
Jak się nosi egipską galabiję?
Plakat z filmu „Królowa pustyni”
Pielgrzymka do Mekki. Religijny obowiązek każdego muzułmanina w Egipcie
Brama do parku Maryland na Heliopolis w Kairze

Zadecyduj, jakie treści będą się ukazywać na blogu o Egipcie!

Pomóż mi dostosować treści na moim blogu do Twoich potrzeb i zainteresowań i odpowiedz na 16 pytań w anonimowej ankiecie.
 
Chcę wypełnić ankietę
close-link
Pokaż link do ankiety