Co powiesz na wyprawę do Egiptu ze mną? Tym razem daję wyjątkowo mało czasu do namysłu. Termin wyprawy powinien zmieścić się w widełkach między 26 marca a 15 kwietnia. Ale nie pytaj czy warto.

Tego jeszcze nigdy nie było. A może już było, tylko zapomniałem? Zdaje się, że ubiegłoroczną wyprawę do Egiptu również organizowałem na złamanie karku. Ale nawet wtedy czasu do namysłu było jednak trochę więcej. Jeśli chcesz dołączyć do kwietniowej wyprawy do Egiptu, musisz podjąć decyzję bardzo szybko.

Ale to jeszcze nie koniec wyzwań. Bo proponuję Ci zakup kota w worku. Na tę chwilę nie jestem w stanie przedstawić szczegółowego programu wyprawy. Zresztą od takich szczegółów, rozpisanych dzień po dniu, nawet z wyznaczeniem godziny na kupę, są inni, lepsi ode mnie.

Egipt o jakim marzysz

Moją dewizą jest przygoda i improwizacja. Oczywiście w ramach rozsądku i odpowiedzialności. Uwielbiam zdawać się na przypadek. Pod warunkiem, że mam nad nim pełną kontrolę. Ci, którzy byli ze mną na wyprawie w Egipcie, wiedzą o czym teraz mówię.

Ogólny zarys kwietniowej wyprawy do Egiptu mogę jednak przedstawić.

Z całą pewnością chciałbym Ci pokazać Kair. Odrobinkę. Bo nie licz, że poznasz go w całości. To niemożliwe nawet dla Egipcjan tutaj urodzonych. 25 milionów mieszkańców uczyniło to miasto największą metropolią w Afryce, molochem niemożliwym do ogarnięcia na jeden raz. Ani na sto razy.

Co zobaczysz w Kairze? Wszystko to, co uważam, że trzeba i dużo więcej. Wiadomo, że piramidy w Gizie i Muzeum Egipskie. Ale po raz pierwszy w historii zajrzysz też pod piramidę w Sakkarze i wejdziesz do podziemnych grobowców świętych byków. Chcesz również zwiedzić piramidy w Dahszur, a może i w Medum? Da się to zrobić. Bez zerkania na zegarek.

Ludzie ze starego Kairu

A może takie miejsca, gdzie żaden turysta jeszcze nie był? A jeśli nawet kiedyś o tym pomyślał, żeby być, to się bał albo mu nie pozwolono. Bo to wąskie i kręte uliczki najstarszych części Kairu, brudne i zakurzone. Pełne zaniedbanych budynków, które mogą zwalić się na głowę i przegniłych drewnianych maszrabij, zza których wyglądają duchy. I ludzie, którzy mieszkają w takich dzielnicach.

Ich spojrzenia, które mówią, że nie jesteś stąd. Tu nie rozprawia się o dalekich podróżach i nic o nich się nie wie. My też nie planujemy wyjazdów na Księżyc. Spojrzenia, które są nieufne, ale zaciekawione, i przede wszystkim stare jak historia. Nikną w świecie wartości, o których krzyczą kolorowe foldery.

Wkraczając w rzeczywistość, o której opowiadam, na pewien czas stajesz się jej częścią. Jesz tylko to, co się tutaj jada. Pijesz tylko to, co tutaj się pija. Trwonisz czas, tak jak tylko tutaj potrafi się go trwonić. Wiele zyskując w zamian. Choćby autentyczne wspomnienia na całe życie. Czy nie warto?

Doświadczanie prawdziwego Egiptu

Zresztą co ja tu będę ględził. Abstrakcyjne opisy nie zastąpią osobistego doświadczenia. Jeśli do tej pory Twoje spotkanie z Egiptem to była typowa wycieczka, nie zdołasz wyobrazić sobie o co mi chodzi. Po prostu musisz to przeżyć, aby pozbyć się ograniczeń.

Luksor, miasto na południu Egiptu, gdzie czas, goniąc wciąż naprzód, potrafi się również cofać. Inaczej ono wygląda, kiedy porzucasz wygodę klimatyzowanego autobusu i zamieniasz się w piechura. Kiedy wkraczasz w zakamarki nieznane i niedostępne zwykłym turystom. Bardzo chciałbym Ci to wszystko pokazać. Jeśli zechcesz.

A może zamiast tego zabiorę Cię na pustynię? Na przykład do jakiejś oazy. I będziemy tam spędzać wieczory na długich rozmowach. Będziemy pić szaj z miętą i coraz bardziej zdumiewać się, że gdzieś na dalekiej północy, za wielkim morzem, życie upływa tak szybko i tak nerwowo. Zupełnie inaczej niż wśród piasków pod rozgwieżdżonym niebem.

Zasady wyprawy do Egiptu

Widzisz, mówię całkiem serio o tym kocie w worku.

Nie wiem jak ostatecznie ukształtuje się program kwietniowej wyprawy do Egiptu. Ale z całą pewnością osoby, które już były ze mną w Egipcie, zobaczą coś nowego. Ci zaś, którzy będę dopiero teraz, wszystko zobaczą po raz pierwszy. Nawet jeśli już „byli w Egipcie”. Zapewniam.

Zasad nie zmieniam, jeśli chodzi o kwestie finansowe i logistyczne. Ostatni rok dał mi się bardzo mocno we znaki, wyprawy się nie odbywały z wiadomych przyczyn, ale postanowiłem nie zmieniać cen.

Nadal obowiązuje zaliczka w wysokości 3000 zł. W jej skład wchodzi moja prowizja, rezerwacje, transport (w Egipcie), wi-fi, bakszysze, pośrednicy, ekstra wydatki. NIE obejmuje: kosztu biletów lotniczych, wizy, biletów wstępu do obiektów, wyżywienia, zakwaterowania, ubezpieczenia.

Sporo na ten temat możesz poczytać na stronie wyprawy ze stycznia 2020, do czego gorąco zachęcam. Warunki i okoliczności pozostają raczej bez zmian.

Podaję też link do orientacyjnego programu kwietniowej wyprawy: Wyprawa do Egiptu: Dolina Nilu 2021

Przygoda w Egipcie

Wyprawa do Egiptu może dojść do skutku, kiedy uzbiera się grupa kilku osób. I to takich, które zgadzają się zaryzykować w ciemno. Wiem, że poprzeczka ustawiona jest wysoko. Ale do niskich poprzeczek nie warto się fatygować.

Mówi się, że przygoda nie czeka. Owszem, czeka. Ale nie tak znów długo. Powiedzmy, że jeszcze przez tydzień. Może ciut dłużej. Zatem przemyśl sprawę na spokojnie, podejmij decyzję i nie żałuj, jakakolwiek by ona nie była.

Raz miód, raz cebula, jak mawiają Egipcjanie.

Zobacz inne artykuły

Kierowcy Ubera w Egipcie zwykle jeżdżą nowoczesnymi samochodami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend