W Polsce brakuje systemowego podejścia do dziedzictwa przeszłości. Zwłaszcza do promocji miejsc związanych z historią i kulturą regionów.

Są u nas przepiękne krajobrazowo miejsca, takie jak Rezerwat Archeologiczny „Rydno” wzdłuż rzeki Kamiennej koło Wąchocka w świętokrzyskiem, które aż proszą się o zainteresowanie.

Niestety z powodu braku woli (?) tudzież niedbalstwa samorządów (?) względnie braku świadomości (?) pies z kulawą nogą nigdy tam nie trafi.

Rzeka Żarnówka koło Wąchocka
Zauroczyła mnie rzeczka Żarnówka koło Wąchocka, będąca dopływem Kamiennej. Niestety, aby jakoś ją przebyć, trzeba zdjąć buty, podwinąć do kolan nogawki spodni, a rower zarzucić sobie na plecy. Dno składa się z bardzo śliskich kamieni, więc o wypadek nietrudno. Fot. Kamil Zachert

Ale jeśli jakimś cudem tam dotrze, to nie zobaczy ani jednej tablicy informującej o miejscu nazwanym rezerwatem archeologicznym, ani jednej wiaty czy kosza na śmieci. Szlak rowerowy jest oznaczony, ale istnieje tylko teoretycznie, bo przejechanie go na dwóch kołach jest niemożliwe.

Piasek na szlaku rowerowym
Nikt mi nie zarzuci, jako miłośnikowi egipskich pustyń, że nie lubię piasku. Ale to przecież szlak dla turystów rowerowych w Polsce, a nie dla karawan z wielbłądami przemierzających Saharę. Fot. Kamil Zachert

Krótko mówiąc, w Rezerwacie Archeologicznym „Rydno” nie ma żadnej infrastruktury dla rowerzystów poza wymalowanymi znakami na drzewach, które w konfrontacji z rzeczywistością są niczym policzek w twarz wymierzony turyście.

Kiedy Polska dogoni swój ogon?

Rozumiem (choć nie cenię) filozofię, że wszystko musi się opłacać i jeśli się szybko nie zwrócą pieniądze, to nie ma po co się starać. Dlatego odbywają się te różne festyny, jarmarki i pikniki popularnonaukowe (wyjątkowo te ostatnie są kulturotwórcze i przez to szczególnie cenne) starające się nakryć „dzianiem się czegoś” zwyczajową siermięgę nieistnienia tematu.

Bajoro pośrodku drogi do Rezerwatu Archeologicznego „Rydno”
Grząskie i brudne bajoro niczym łaźnia dla Shreka, a dookoła tylko mokradła. Przedostałem się na drugą stronę okrężną drogą, ale porządnie ubłociłem buty do kostek. To dopiero pierwsza przeszkoda na szlaku z Marcinkowa do Rezerwatu Archeologicznego „Rydno”. Fot. Kamil Zachert

Jednak nie w każdym miejscu może i powinna panoszyć się komercja dająca jakiś zwrot inwestycji. Są tacy turyści, którym cisza wystarczy za najlepszą orkiestrę, a możliwość zjedzenia własnych kanapek zabranych na drogę da większą frajdę niż stanie w kolejce do grilla i po piwo.

Rzeka Żarnówka przecina szlak rowerowy
Poważnie? Szlak rowerowy i nie ma nawet kładki przez rzeczkę Żarnówkę? Rozumiem, co tu można zrobić, wszak rzeka to potężny żywioł natury, nad którym nie da się zapanować. Fot. Kamil Zachert

Z ekologicznego punktu widzenia pilne dostosowanie takich miejsc, jak m.in. rezerwaty archeologiczne, do europejskich standardów turystyki pieszej i rowerowej może stanowić wartość, na którą po prostu opłaca się łożyć.

W poprzek jedna z wielu atrakcji na trasie z Marcinkowa do Rezerwatu Archeologicznego „Rydno”. Chyba nie tak powinien wyglądać istniejący szlak rowerowy. Czy ktoś to czasem sprząta, czy po prostu ma w…? Fot. Kamil Zachert

Po kilku latach korzyści same się pojawią wskutek zwiększenia atrakcyjności regionu. Niektórym wciąż trudno to zrozumieć, więc przeliczają tu i teraz, niemając wizji przyszłości.

Wirtualna atrakcja turystyczna?

Rezerwat Archeologiczny „Rydno” jest albo humbugiem w założeniu mającym funkcjonować tylko wirtualnie, bo cała fizyczność dotyczy jedynie papieru zużytego na prowincjonalne opracowania naukowe żółknące w szufladach, albo boleśnie niedotrzymaną obietnicą.

Nie wiem kto oprócz złośliwych dżinów zarządza tym wspaniałym szlakiem rowerowym, ale niech lepiej wstydu sobie oszczędzi i jak najszybciej usunie te oznaczenia z drzew. Fot. Kamil Zachert

Niestety stawiam na to drugie. Bo do czego innego, jak nie do oznaczonego na mapach celu, miałby prowadzić makabrycznie zaniedbany szlak rowerowy?

author image

Autor: Kamil Zachert

Podróżnik, fotografik, uczestnik polskiej misji archeologicznej w Deir el-Bahari w okolicy Luksoru, organizator indywidualnych historyczno-krajoznawczych wypraw do Egiptu adresowanych do ambitnych pasjonatów wiedzy i przygody.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zadecyduj, jakie treści będą się ukazywać na blogu o Egipcie!

Pomóż mi dostosować treści na moim blogu do Twoich potrzeb i zainteresowań i odpowiedz na 16 pytań w anonimowej ankiecie.
 
Chcę wypełnić ankietę
close-link
Pokaż link do ankiety