Przeglądam zdjęcia i wspominam cudowne chwile spędzone na egipskiej ziemi. Jakże innej od świata, jaki widziałem niegdyś, będąc zwykłym „hotelowym” turystą.

Zaułki Starego Kairu, mnogość meczetów, zgiełk i szum miasta… pośród którego Pan Kamil porusza się jak ryba w wodzie, wymieniając co chwila po arabsku konwersacje z Kairczykami.

Przemykamy się pośród zwykłego ulicznego ruchu. Na pozór niezorganizowany, chaotyczny i niebezpieczny po przeprowadzeniu pewną rękę naszego przewodnika staje się czymś, co nie przeraża, ale zaciekawia i na swój sposób fascynuje.

Pod piramidami w Gizie
Giza i jej ogromne piramidy. Tego miejsca nie mogło zabraknąć na trasie wyprawy do Egiptu. Fot. Kamil Zachert

Podróże lokalnymi środkami komunikacji, w tym kairskim metrem, busikami i tuk-tukami to samo w sobie jedna wielka przygoda. Barwność kolorów i dźwięków kairskiego suku – Chan al-Chalili jak z tysiąca i jednej nocy, miejsca, gdzie czas zatrzymał się chyba 100 lat temu.

Pijemy herbatę z ulicznych kawiarni, jemy przekąski sprzedawane na ulicy, zatrzymujemy się, aby skosztować wspaniałej, tradycyjnej egipskiej kuchni – jak dla mnie crème de la crème odbytej wyprawy.

Coś, co można przeoczyć, będąc nawet i 10 razy w hotelu z biura podróży: kultura odległego z naszego punktu widzenia islamu, który po bliższym poznaniu nie tylko nie wzbudza trwogi, ale intryguje i powoduje zdrową, poznawczą ciekawość.

Nie każdy ma możliwość spędzenia magicznego dnia pod piramidami w Dahszur. Np. na grillu spędzonym na pustyni z gościnnymi Egipcjanami, na smakowaniu przepysznych potraw i rozmowach, gdzie miejscowych interesuje nasz świat, tak samo jak ich świat wzbudza ciekawość w nas.

Grill na pustyni w Egipcie
Inni mają restauracje dla turystów, a my mamy przepysznego grilla z widokiem na piramidy. Fot. Kamil Zachert

Rzeczy absolutnie niedostępne z okien hotelowego autobusu.

Z czasów współczesnych wkraczamy w świat sprzed kilku tysięcy lat: Wielkie Piramidy, Sfinks, Muzeum Egipskie w Kairze – historie opowiedziane i pokazane przez Pana Kamila od strony historycznej, pełnej anegdot i humorystycznych zarazem.

Zagadkowy Luksor, oszałamiający przepychem starożytnych świątyń, wręcz ociekający tysiącami lat historii Karnak, Kolosy Memnona, Ramesseum, Świątynia Hatszepsut, Dolina Królowych, groby wezyrów.

Krzysiek od Polskiego Egipcjanina nad świątynią Hatszepsut
Nietypowe zwiedzanie okolic świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari. Fot. Kamil Zachert

Czasami byliśmy jedynymi turystami, prowadzeni przez Polskiego Egipcjanina pewną ręką, spędzając godziny czasu na słuchaniu historii tych miejsc, poznając świat, zwyczaje i rytuały starożytnego Egiptu.

Zapierająca dech w piersiach Dolina Królów, chyba nawet przyćmiewająca swoim rozmachem oraz wirtuozerią staroegipskiej inżynierii piramidy w Gizie. Wszystko opowiedziane, przedstawione i wytłumaczone z najdrobniejszymi detalami. Żaden szczegół malowideł oraz rzeźb nie ma przed Panem Kamilem tajemnic.

„Serdecznie i wielkie podziękowania dla Polskiego Egipcjanina za wspaniałą, pouczającą i otwierającą oczy na wiele spraw wyprawę do Egiptu”.

Krzysztof S.

Chwilami można poczuć się, jakbyśmy cofnęli się w czasie o kilka tysięcy lat i uczestniczyli w całej procedurze budowy, dekorowania i przystrajania tych grobów największych władców starożytności. Wierzenia, hieroglify, wszystkie sekrety państwa faraonów stoją przed naszym przewodnikiem otworem.

Nie sposób wszystkiego wymienić, tych fascynujących dni i godzin spędzonych w egipskim słońcu. Tym samym, które tysiące lat temu dawało życie i ciepło poddanym tych genialnych budowniczych.

Piramida Snofru w Dahszur
Maleńki człowiek na tle piramidy króla Snofru, ojca Cheopsa, w Dahszur. Co za ogrom! Fot. Kamil Zachert

Wspaniała wyprawa, łącząca ze sobą świat współczesny ze światem starożytnym poprzez całe wieki przenikania się światów, kultur, religii i zwykłych ludzkich losów. Rzeczy absolutnie niedostępne, wręcz niewidzialne z okien autokaru dla zwykłych turystów. Coś, co tylko z poziomu ulicy można dotknąć, zwiedzić, poznać, zapamiętać na całe życie.

Wyprawa do Egiptu daje poczucie uczestniczenia w czymś magicznym, zupełnie odrębnym od naszego poukładanego europejskiego świata. Polecam każdemu bez wyjątku!

Pozdrawiam również Pana Kamila i myślę, że do zobaczenia, tym razem z poziomu ulicy w Aleksandrii, tamy Asuanu oraz świątyń w Abu Simbel. Bo Egiptu nie da się poznać w dwa tygodnie, nawet z Polskim Egipcjaninem 🙂

Krzysztof S., Łódź

author image

Autor: Kamil Zachert

Podróżnik, fotografik, członek polskiej misji archeologicznej w Deir el-Bahari w okolicy Luksoru, organizator indywidualnych historyczno-krajoznawczych wypraw do Egiptu adresowanych do ambitnych pasjonatów wiedzy i przygody.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz inne artykuły

Piramida Cheopsa
Czy Egipt może rozczarować?
Czy w Egipcie jest bezpiecznie?
Nie bądź jak zombie, chodź jak Egipcjanin!
Jajka na święto Sham el-Nessim
Scena religijna ze starożytnego sarkofagu
Uwaga! Poznaj aktualną ofertę moich wypraw do Egiptu na 2022 rok:
dolina Nilu, Pustynia Zachodnia, rejs feluką po Nilu, wyprawy studyjne!
Zobacz szczegóły
close-image