Wiele razy zastanawiałem się, czy możliwa jest równowaga pomiędzy tymi skrajnościami. Czasem wydaje mi się, że bywam pośrodku. To znaczy kocham Egipt, a ściślej mówiąc, Egipcjan, ale kiedy dłużej tam wśród nich siedzę, mam na myśli okres kilku miesięcy, to dopada mnie pewien rodzaj zmęczenia obcą kulturą. Nie mam pomysłu, czym mogę sobie zrekompensować „egipską depresję”. Po jakimś czasie znużenie mija i znów chce mi się głębiej zanurzać w rzeczywistość Egiptu.

Postaw mi kawę na buycoffee.to
author image

Autor: Kamil Zachert

Podróżnik, fotografik, uczestnik polskiej misji archeologicznej w Deir el-Bahari w okolicy Luksoru, organizator indywidualnych historyczno-krajoznawczych wypraw do Egiptu adresowanych do ambitnych pasjonatów wiedzy i przygody.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz inne artykuły

Egipski kicz w Luksorze
Egipski Enceladus
9 grudnia 2021 roku zmarła moja Mama, Elżbieta Zachert
Fuck you! Go home! Niemiłe spotkania polsko-egipskie
Przewrócony posąg Ramzesa II w Ramesseum
W Gizie odkryto metalową łódź Cheopsa!

Zadecyduj, jakie treści będą się ukazywać na blogu o Egipcie!

Pomóż mi dostosować treści na moim blogu do Twoich potrzeb i zainteresowań i odpowiedz na 16 pytań w anonimowej ankiecie.
 
Chcę wypełnić ankietę
close-link
Pokaż link do ankiety