Rzymska obecność w Egipcie charakteryzowała się dużą aktywnością polityczną, militarną, gospodarczą i handlową. W Egipcie stacjonowały rzymskie legiony, a obszar pustyń po obu stronach doliny Nilu przecinały w starożytności dość liczne szlaki handlowe.

Były to poślednie i nieutwardzone drogi, określane jako via terrenae, niemające nic wspólnego z kamiennymi traktami, z których Rzymianie słynęli w całej Europie. Wszystkie drogi pustynne w Egipcie wyglądały niczym wydeptane ścieżki różniące się między sobą właściwie tylko szerokością, jak i ilością zalegających na nich ruchomych przeszkód, o które można się potknąć i rozbić głowę. Ruch kołowy na większości tych tras w zasadzie był niemożliwy.

Rzymianie odziedziczyli drogi karawanowe na Pustyni Wschodniej po greckich Ptolemeuszach władających Egiptem przez ostatnie 300 lat i szybko zaadaptowali je do potrzeb rozwijającego się imperium. Wiele spośród tych dróg prowadziło bowiem do kopalń (m.in. złota) i kamieniołomów, zaś pozostałe do ważnych portów handlowych nad Morzem Czerwonym.

Pałace Rzymu z egipskiego marmuru

Wkrótce po zajęciu Egiptu (30 r. p.n.e.) Rzymianie zaczęli wydobywać tzw. szary granit w słynnych kamieniołomach Mons Claudianus założonych jeszcze przez Kleopatrę VII, a już od 18 r. n.e. eksploatowali Mons Porfirytes, równie pożądane, lecz trudno dostępne, bo znajdujące się na wysokości aż 1500 m n.p.m., wychodnie zielonego i czerwonego, tzw. cesarskiego porfiru. Materiały te wykorzystywano w rzeźbie i budownictwie monumentalnym. Z pustyni pozyskiwano też m.in. złoto, srebro i cynę.

W czasach Augusta poświadczeni są urzędnicy nadzorujący ten region Egiptu, tacy jak np. nadzorca „Szmaragdów, Topazów i Pereł”. Już sam tytuł dostojnika świetnie reklamuje bogactwa Pustyni Wschodniej i uzasadnia zainteresowanie nią ze strony Rzymu.

W dziedzinie religii, choć należałoby powiedzieć, że raczej tylko jej formalnej reprezentacji, również nastąpiły pewne zmiany w okresie ptolemejsko-rzymskim. Stare egipskie bóstwo Min (lub Amon-Min) – opiekujące się pustynią i podróżnymi – zostało zastąpione utożsamionym z nim Panem („Pan, który udaje się w góry”, „Pan, który towarzyszy wyprawom”), któremu poświęcono wiele kaplic pobudowanych wzdłuż dróg pustynnych (tzw. Paneiony).

Woda cenniejsza niż złoto

Drogi na Pustyni Wschodniej prowadziły przez bardzo jałowe i górzyste tereny oraz wyschnięte łożyska rzek i strumieni (wadi). Studnie i naturalne źródła wody (bir) zawsze były tam nieliczne. Po prawdzie zdarzało się, że deszcze padały tam kilka razy do roku, ale przez jego większą część było sucho. Gwałtowne ulewy, czyli tzw. oberwania chmur, zdarzały się tylko w porze zimowej, lecz nie częściej niż co kilka lat, stanowiąc jedyną okazję do napełnienia zbiorników retencyjnych.

Woda była tam od zawsze najcenniejszym skarbem, toteż cysterny z deszczówką znajdowały się w chronionych przez wojsko stacjach dla podróżnych. Od czasów Wespazjana stacje zaczęto mocno fortyfikować, otaczając je kamiennymi murami i basztami strażniczymi, aby lepiej odpierały ataki beduinów.

Mimo że Pustynia Wschodnia była na pierwszy rzut oka niezbyt gościnna, to jednak tętniła życiem. Od bardzo dawna przyciągała mieszkańców doliny Nilu swoimi bogactwami naturalnymi. Niestety stała się również azylem dla przestępców, siedliskiem band rozbójniczych i przestrzenią życiową dla nieujarzmionych plemion koczowników. W czasach rzymskich obawiano się zwłaszcza tych najgroźniejszych – Blemiów, o których Pliniusz napisał, że nie mają głów, tylko oczy i usta na klatce piersiowej.

Żeglarze na piasku

Jednakże pod względem geograficznym, a w dużej mierze także politycznym (z powodu dominacji wrogich Partów na Bliskim Wschodzie), tylko szlaki handlowe wiodące przez Pustynię Wschodnią umożliwiały import do Rzymu cennych towarów z głębi kontynentu afrykańskiego i Półwyspu Arabskiego, a przede wszystkim z dalekich Indii.

Wszystkie statki kupieckie wyruszały w rejs po towary z portów nad Morzem Czerwonym, a następnie wracały w to samo miejsce z ładowniami wypełnionymi po brzegi orientalnymi przyprawami i innym cennym dobrem. Dalszą drogę do doliny Nilu kupcy musieli odbywać lądem przez pustynię. Oczywiście za przejście karawany przez pustynię i korzystanie ze stacji pobierano opłatę; istniały różne taryfy, np. dla kapitanów, żołnierzy… czy prostytutek.

Cła za ekskluzywne towary były wysokie i stanowiły jedno z poważniejszych źródeł dochodów Cesarstwa Rzymskiego. W towary sprowadzane na kontynent europejski za pośrednictwem Egiptu zaopatrywał się cały ówczesny świat śródziemnomorski.

Na Pustyni Wschodniej znajdują się pozostałości osiedli, fortyfikacji i miejsc kultu, takich jak świątynie i kaplice, dzięki którym wiadomo, którędy w czasach rzymskich przebiegały główne i trochę mniej uczęszczane szlaki handlowe prowadzące do portów nad Morzem Czerwonym.

Pełny lub raczej niemal pełny, bo obejmujący tylko środkową i południową część Egiptu, obraz sieci rzymskich szlaków handlowych na Pustyni Wschodniej w Egipcie wygląda następująco; idąc od północy:

1. Szlak Kena (gr. Kainepolis) – Abu Sha’r prowadzący przez kamieniołomy Mons Porfyrites.

2. Szlak Kena – Abu Sha’r różniący się od powyższego tym, że od jednej trzeciej długości odbijał w kierunku kamieniołomów Mons Claudianus.

3. Szlak Quft (gr. Koptos) – Quesir al-Kadim (gr. Myos Hormos) biegnący w linii prostej z zachodu na wschód przez kopalnie złota w Wadi Hammamat.

4. Szlak Quft – Berenike pokonujący ukośnie w kierunku południowym 350 km pustyni, co czyniło go najdłuższym szlakiem handlowym (z wyjątkiem Via Nova Hadriana) w tej części Egiptu.

5. Szlak Edfu (gr. Apollonopolis Magna) – Marsa Nakari (Nechesia?) równoległy do szlaku Koptos – Myos Hormos, lecz zlokalizowany ponad 100 km dalej na południe.

6. Szlak Edfu – Berenike ustępujący długością podobnej trasie z Quft.

7. Szlak Asuan – Berenike niemal dorównujący długością poprzedniemu i przylegający do południowych granic Egiptu.

Można by wymienić jeszcze kilka mniej znanych dróg pustynnych, lecz sięgają one tylko do kamieniołomów bądź kopalni albo stanowią skrót do bardziej uczęszczanego szlaku Koptos – Berenike. Zwykle karawany ze względów bezpieczeństwa trzymały się głównych tras wymienionych powyżej, bo tylko tam mogły liczyć na ochronę żołnierzy i uzupełnienie zapasów wody.

Większość dróg pustynnych krzyżowała się ze sobą, lecz w ten czy inny sposób wszystkie łączyły się z powstałą po roku 130 rzymską „autostradą” Via Nova Hadriana. Nowa główna droga zaczynała się w Antinoupolis nad Nilem (arab. Sheikh Abada) i ciągnęła się nieprzerwanie przez 900 km, z początku przecinając pustynię, a następnie biegnąc ponad 600 km wzdłuż morskiego wybrzeża, by w końcu dotrzeć do portu w Berenike.

Myos Hormos czy Berenike?

Antinoupolis było jedynym miastem w Egipcie założonym przez Rzymian przez cały okres ich bytności nad Nilem, czyli właściwie do samego końca Cesarstwa. Założył je cesarz Hadrian, aby uczcić pamięć swojego faworyta, Antinousa, który utonął w tym miejscu podczas kąpieli w Nilu. Natomiast ptolemejska Berenike okazała się najpopularniejszym portem nad Morzem Czerwonym, zdecydowanie wygrywając konkurencję ze strony położonego bardziej na północ Myos Hormos.

Ale źródła historyczne są na ten temat podzielone. Według Strabona w jego czasach (tj. na przełomie er) port w Myos Hormos był ważniejszy niż Berenike.

Być może port na północy w pewnym okresie naprawdę cieszył się większym zainteresowaniem kupców, gdyż skracał drogę lądową do doliny Nilu o prawie 200 km w stosunku do portu na południu. Mimo to dość szybko stracił na znaczeniu, ponieważ dłuższa żegluga przez zdradliwe Morze Czerwone zbyt często kończyła się katastrofą.

Zachętą do wędrówki przez pustynię było to, że po roku 70 główne drogi lądowe zostały wzmocnione posterunkami wojskowymi. Mimo wszystko utrzymanie na Pustyni Wschodniej tysięcy żołnierzy było dużo bardziej opłacalne niż zatonięcie choćby jednego statku z cennym ładunkiem. Ostatecznie koszty swojej ochrony kupcy i inni podróżni pokrywali z własnych kieszeni.

Najkrótsza droga nad Morze Czerwone

Krótki szlak Koptos – Myos Hormos wydaje się ciekawszy niż inne, ponieważ charakteryzuje się stosunkowo dobrym stanem zachowania stanowisk archeologicznych. Znajdują się tam pozostałości wszystkich typów rzymskich fortyfikacji umiejscowionych w ogóle na Pustyni Wschodniej, w tym przede wszystkim ufortyfikowanych stacji (nazywanych w starożytności: hydreumata) i ok. 80 wież obserwacyjnych, prawdopodobnie pełniących również rolę sygnalizacyjną. Wszystko to dowodzi o ważnej roli tego szlaku w ochronie południowych granic Egiptu.

Droga z Koptos do Myos Hormos, a raczej do Albus Portus, jak ów port nazywano w języku łacińskim, funkcjonowała jako szlak handlowy na pewno w okresie I–III w. Na poł. III w. datują się ostatnie rzymskie inskrypcje odkryte w kopalni złota w Wadi Hammamat.

Powyższa droga jest warta uwagi jeszcze z jednego powodu – istniała już w czasach faraońskich, a odnalezione graffiti mogą wskazywać w niektórych wypadkach nawet na okres przedhistoryczny. Najwcześniejsze inskrypcje datowane są na ok. 3500 r. p.n.e. i pochodzą z kultury Naqada I; przedstawiają wizerunki zwierząt ówcześnie występujących na pustyni: słoni, żyraf, nosorożców, strusi, kozłów skalnych, gazeli i antylop, a także przedstawienia łodzi i tzw. ludu Dirwa – dowód na zetknięcie się mieszkańców doliny Nilu z innymi grupami etnicznymi z rejonów Morza Czerwonego.

Obszar tej części Pustyni Wschodniej przez długie tysiąclecia znany był jedynie ludziom, którzy osobiście przebyli lub regularnie przebywali przez Wadi Hammamat trasę do Morza Czerwonego. Chodzi o różne ekspedycje faraońskie do Puntu, czy znacznie bliżej do kopalń i kamieniołomów. Na przykład przeszła tamtędy słynna ekspedycja do Puntu wysłana z Teb w XV w. p.n.e. przez królową Hatszepsut. Ale przez długi czas nikt nie opisywał dróg prowadzących przez pustynię, jak i w ogóle warunków życia na niej.

Od beduinów do pielgrzymów

Po raz pierwszy o istnieniu kopalń złota i kamieniołomów w Wadi Hammamat informuje dopiero Papirus Turyński z XIX dynastii (czasy Ramzesa IV), na którym – na symbolicznych szkicu zorientowanym według kierunku: wschód–zachód i na szczęście zaopatrzonym w legendę – starożytny skryba przedstawił dolinę otoczoną wzgórzami. Papirus zawiera ponadto mapę trzech tras biegnących do wybrzeża morskiego, z których jedna o nazwie: „Droga, która prowadzi do Yam” (tj. do Morza Czerwonego) kończy się w okolicy dzisiejszego Quesir (eg. Duau).

Szlak Koptos – Myos Hormos rozwijał się przede wszystkim w I–II w. w czasach panowania kilku rzymskich cesarzy (od Wespazjana aż po Hadriana). Według wspomnianego już Strabona był to najważniejszy szlak handlowy na Pustyni Wschodniej. Typowa karawana mogła pokonać go w ciągu niespełna siedmiu dni marszu, zatrzymując się na odpoczynek co ok. 20 km w kolejnej z mijanych po drodze stacji.

Prawdopodobnie podróżowano w nocy, aby uniknąć dziennego skwaru, jeśli podróż wypadała w lecie (statki z towarem zwykle przybijały do portu w Myos Hormos późną wiosną). Na czele karawany szedł jej kapitan, tj. doświadczony przewodnik potrafiący nawigować po pustyni, kierując się gwiazdami na niebie. W czasach rzymskich szlakiem przemieszczali się głównie kupcy i żołnierze; w średniowieczu – przede wszystkim pielgrzymi do Mekki, stąd jego nowa nazwa: Droga Pielgrzymów.

W ciągu pięciu wieków swojej największej aktywności szlaki handlowe na Pustyni Wschodniej sporadycznie traciły na znaczeniu (jak Koptos – Myos Hormos) lub wręcz przeciwnie, wzrastały wraz z rzymskim imperium (jak Koptos – Berenike). Podobnie działo się z fortami, które wielokrotnie remontowano i przebudowywano, a niektóre porzucano na zawsze.

Gospodarka Cesarstwa Rzymskiego w tej części świata opierała się na pozyskiwaniu bogactw naturalnych i imporcie towarów egzotycznych. Po podboju Egiptu przez Arabów w VII w. kontynuowano tę tradycję.

Zobacz inne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Send this to a friend